ZAGŁOSUJ NA KSIĄŻKI

GŁOSUJ I ZYSKAJ RABAT 10%
Po zaznaczeniu min. 5 ciekawych wg. Ciebie tytułów, podaj e-mail, na który otrzymasz ZA DARMO promocyjnego e-booka oraz naliczymy Ci dożywotni RABAT 10%
Na koniec zatwierdz - GŁOSUJ

Partnerzy:

DOMENY UBEZPIECZENIOWE YouTube_Zdrada_AleHistorie.pl

Co robić, by On nie zdradził...

No właśnie…oto jest pytanie… JAK i CO ROBIĆ? Czy da się zapobiec???
Oto odwieczny dylemat nas wszystkich.
Czy można uchronić się przed wiarołomstwem męża lub partnera? Jak postępować z mężczyzną, aby nigdy nie pojawiła się w jego głowie myśl o zdradzie? Czy to w ogóle możliwe?

Aby odpowiedzieć na powyższe pytanie, należy przede wszystkim zrozumieć punkt widzenia mężczyzn. Przypomina mi się tutaj wypowiedź jednego z panów, z którym rozmawiałam osobiście: Stwierdził mianowicie tak:
“Jak nie dostaję obiadu w domu, to jadam na mieście!!!”...
Wiadomo, o co chodzi. Testosteron! Tak było, jest i będzie.
Wbrew pozorom, większość mężczyzn jest w stanie nad tym panować, bo normalny człowiek posiada tę umiejętność. Są jednak pewne granice… tak jak u kobiet w innych sprawach, tak u mężczyzn – właśnie w TYCH SPRAWACH (!)

Po analizie wielu tysięcy wypowiedzi i spotkań zarówno z kobietami jak i mężczyznami – nasuwa się jednoznaczny wniosek – nie ma jednej, skutecznej recepty na uchronienie się od zdrady.
Bardzo wiele zależy od modelu, w jakim wychowywany był nasz partner, jakie normy moralne zostały mu przekazane, na kim się wzorował, kto “rządził” w jego domu rodzinnym, czy jest egoistą, czy jest konformistą lub non-konformistą i zawsze idzie swoją ścieżką...
A może jest koniunkturalny, czy też ma bądź nie ma własnego zdania lub łatwo poddaje się wpływom, albo był “rozpuszczany” przez kobiety…
A może jest narcyzem, a może w przeszłości nie miał powodzenia u kobiet, zawsze miał kompleksy, które jednak wraz ze wzrostem stanu posiadania, teraz może wreszcie zacząć leczyć i zrobi to bez żadnych hamulców moralnych?

Analizując prawdziwe historie istniejących wokół nas ludzi pojawia się obraz pewnych zachowań ze strony kobiet, które są oczekiwane przez mężczyzn, jednak warto zauważyć, że takie same oczekiwania mają również kobiety w stosunku do swych partnerów czy mężów.

Skoro razem oczekujemy tego samego, odpowiedź jest jedna – PARTNERSTWO.

Sprawa nie jest jednak prosta, gdyż w prawie każdym związku ktoś w końcu okazuje się egoistą i wykorzystuje oddanie bądź dobrą wolę drugiej strony. Czasem odbierane jest to jako słabość i obraca się przeciw nam. Nie da się jednak na dłuższą metę tolerować wyrachowania i ciągłej, męczącej gry. Lepiej szybko zmienić partnera – radzi wiele osób, które “swoje przeszły” i mają co opowiadać w tym temacie.

Z drugiej jednak strony, okazuje się, że “dopieszczony i dowartościowany samiec” nie będzie odczuwał dręczącej go zwykle potrzeby rozglądania się, czy ulegania innym “samicom”. Oczywiście wszyscy słyszeli o teoriach związanych z prehistoryczną męską potrzebą “łowów” i okazuje się, że jest w tym część prawdy. Mądra kobieta potrafi jednak “przekuć” łowcze zapędy swojego mężczyzny na swoją stronę i trwale go ze sobą związać poprzez szereg prostych zabiegów, ale o tym piszemy szerzej w książce JEGO ZDRADA. Historie prawdziwe.

Oczywiście, są przypadki “kliniczne”, o których nie warto tu wspominać. Istnieją wszak mężczyźni, którzy odczuwają wieczną potrzebę “kolekcjonowania” lub “zdobywania” kobiet, lub inaczej to ujmując, muszą sobie wciąż udowadniać swoją męskość (mają kompleksy z młodości, nie wyżyli się, gdy był na to czas i pora czy co?). Zwykle są to osobnicy przystojni, często majętni, dysponujący dobrym samochodem i pozycją “tatusia”. Zwykle też jednak, są to mężczyźni rozpuszczeni przez kobiety, które mają “uproszczony” sposób jego oceny przez pryzmat wiadomy (dotyczy to niektórych kobiet, choć mężczyźni przeważnie uważają, że charakteryzuje się tym cały “babski gatunek”. Taki mężczyzna nie zmienia się wraz z ożenkiem. O nie, nie… Z założenia nie powinien więc być materiałem ani na stałego partnera, ani na męża czy ojca… I wszelkie zabiegi, które miałyby to zmienić, spełzną na niczym. Pozwólmy mu pozostać “Piotrusiem Panem” – kochankiem kobiet, którym to odpowiada i mają ochotę znosić smak późniejszej goryczy kolejnej zdrady…
Można by wiele pisać, ale odsyłam Cię do książki. Tam znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania, na które tak trudno znaleźć prostą odpowiedź. Lepiej jednak dowiedzieć się wcześniej, niż doświadczać potem traumy rozwodowej

Natasza Newidelska i Marcin Blacki